Początki Voip sięgaja roku 1995, kiedy firma Vocaltec stworzyła pierwsze oprogramowanie komputerowe umożliwiające rozmowę poprzez sieć IP. Czyli pierwszej aplikacji „InternetPhone” małej izraelskiej firmy Vocaltec. Jest to pierwsze połączenie z użyciem pary komputerów z tym samym oprogramowaniem , a oprócz tego zestawem mikrofonów i głośników. Jednak dopiero pojawienie sie bramy w 1996r., umożliwiło rozmowę w czasie faktycznym.W roku 1998 można było już korzystać z pierwszych połączeń pomiędzy siecią IP a telefonią stacjonarną PSTN. W tych latach na rynku pojawiaja się nowe urządzenia które posiadają coraz więcej zadań. Do rozwoju technice Voip przyłączyły się duże koncerny telekomunikacyjne AT&T, Cisco, Avaya, Siemens.Na start prace nad VoIP skupiały się nad produktami pozwalającymi obniżyć koszty rozmów międzymiastowych i międzynarodowych, które w publicznych sieciach telefonicznych zostały za wysokie i uzależnione od odległości miejsca, z którym chcemy się połączyć. Na dzień dzisiejszy VoIP zaczyna być także postrzegany jako alternatywa dla prostych sieci telefonicznych. Dziś tradycyjny rynek telekomunikacyjny zanikia wypierany przez Voip. Posiadają na to wpływ dwa czynniki: cena połączeń, oraz dodatkowo nowe urządzenia takie jak bramki, terminale telefoniczne.
Posiada miejsce wtedy, gdy przekaz jest zbyt ogólnikowy, rozwlekły, a tym samym małozrozumiały. Przykładem pseudoinformowania może być reklama, którą stosuje się do aktywności odbiorcy lub gdy obiecuje bezdyskusyjne zyski nie tłumacząc ani powodów, dla których odbiorca miałby podejmować działanie, ani też nie precyzując jakiego typu profity przysługują podejmującemu aktywność. Pseudoinformowanie pojawia się w takich hasłach jak charakterystyczna okazja albo już za tydzień specjalna propozycja. Dezinformowanie jest to reklama o informowaniu błędnym, zmyślaniem i przekręcaniem. Tą postać dezinformacji najłatwiej spotkać tam, gdzie nie posiada obawy przejawiającego, że nabywca będzie dochodził swych praw w sądzie. Reklama tego rodzaju to np. hasła: „ Proszek X usuwa każdą plamę” albo „jedynie u nas książki za połowę ceny”. Parainformowanie jest to reklama w takich nadawanych komunikatach, gdzie ma możliwość przybierać formę, która obejmuje domniemywanie. Chodzi tu o trafne (rozumienie iluzji) albo domniemywanie nietrafne (niezrozumienie aluzji) lub dopatrywanie się jej tam, gdzie jej nie ma.
W zdecydowanej większości przypadków aby zaistnieć w globalnej sieci należy znać podstawy. Reklama w globalnej sieci, to silnie trafny przekaz do odbiorcy poprzez adres strony firmy, gdyż nabywcy przekonamy do produktu dzięki umożliwieniu mu dostępu do owych danych i kontaktu. Taka reklama w globalnej sieci Internet to dodatkowy dochód pieniężny dla nabywcy, gdyż łatwo ma możliwość dostać potrzebne źródła na temat owego towaru i tak dalej. żeby przyciągnąć nabywców nie wystarczy nam jednakże amatorska strona, gdyż promocja sięgnie bardziej (licznego grona) przez specjalistyczność, porządna grafika i czytelna treść. Tym bardziej, że szczególnie młodzi kobiety i mężczyźni umieją odrzucić bądź zwrócić uwagę na porządną propozycję. Ważna jest więc czcionka i odpowiednia grafika wraz z kolorem sprzyjającym i kojarzeniowym z danym produktem. W globalnej sieci Internet celne jest żeby Twoja reklama pojawiła się, na jednej z pierwszych stron przykładowo. Google, z przodu przed innymi ofertami, dzięki czemu będzie zauważalna przez liczniejszych, gdyż nie wszystkim się pragnie poszukiwać i wertować po stronach. Jest na dzień obecny najtańszą drogą, dostępną dla wszystkich również przypadkowych konsumentów.
Ze złością czytam o aktualizacjach Androida w Motorolach, Samsungach i LG. Nawet (teoretycznie) dużo słabsze telefony konkurencji mają już nowy OS.
Jestem gadżeciarzem i maniakiem nowości? Nie! Po prostu chciałbym móc korzystać z telefonu (nie wgrywając nieoficjalnych ROM-ów). Niestety HTC Sense w wersji Android 2.2 po pół roku zajmuje tyle miejsca, że pomimo przeniesienia wszystkich aplikacji (które można przenieść – oczywiście składowych Sense nie można) na kartę SD, wyczyszczenia kart pamięci podręcznej, restarcie systemu po 30 sekundach wyskakuje ostrzeżenie o małej ilości pamięci.
Wydaje mi się, iż HTC nie spełnia oczekiwań (szczególnie zaawansowanych) użytkowników. Pomimo, iż ich telefony technicznie są naprawdę świetne, to obsługa klienta i support sprawia, że marka mocno ucierpi. Pomimo, iż słuchawce jako urządzeniu nie mam nic do zarzucenia, to prawdopodobnie następny telefon kupię Samsunga albo Motoroli. Wydaje mi się, iż nie jestem osamotniony w tych odczuciach http://www.facebook.com/HTCPolska?sk=wall&filter=1
Od paru dni możecie pobrać moją listę katalogów SEO. Lista zawiera obecnie 1533 katalogi stron posortowane według Page Rank. Zapraszam pobrania na tej stronie: Lista katalogów SEO.
Jest to pierwsza wersja tej listy, pewnie jeszcze mocno niedoskonała. Jeśli znajdziecie na niej jakieś martwe katalogi to poinformujcie mnie. Na razie posortowałem katalogi według PR stron.W następnej wersji powinny już być posortowane także według skryptu i wyrzucone martwe katalogi, bo pewnie jakieś się tam wkradły.
Raz w miesiącu będę aktualizował listę, dodawał nowe katalogi, dodawał więcej informacji na temat już istniejących. Z racji tego, że to dość mozolna praca dopracowanie całej listy może trochę potrwać.
Zmiany na blogu
Ostatnio mało pisałem na blogu z braku czasu. Dość mocno wkręciłem się pozycjonowanie i programy partnerskie. Z racji tego możecie się spodziewać więcej wpisów w tych tematach. Jeśli chcecie żebym napisał jakiś temat związany z pozycjonowaniem to piszcie w komentarzach.
Ciekawe statystyki z eMarketer-a – pojawiły się już kilkanaście dni temu ale dopiero dzisiaj miałem czas rzucić okiem. Prawie rok temu napisałem, że social commerce (w rozumieniu f-commerce) to taka świnka morska (ani świnka, ani morska). Pisałem też o starszych i prostszych aspektach social commerce, chociażby opiniach i recenzjach. EMarketer przebadał klientów i okazuje się, że social commerce to w dużym stopniu opinie, pytania i odpowiedzi czy fora. Zobaczcie sami.
Wykorzystanie narzędzi social media oferowanych przez sprzedawców
Wpływ różnych narzędzi na decyzje zakupowe
W sieci ostatnio zapanowała moda na sprzedaż usług pozycjonowania stron w serwisach zakupów grupowych. Na Gruperze, B2Bdeal, itp. serwisach można znaleźć oferty usług o wartości 5-6 tys netto za cenę 200zł. Warto zapytać – komu się to opłaca?
Czy opłaca się właścicielowi strony?
Wydawałoby się, iż dla właściciela serwisu to świetny deal. Otrzymuje ofertę prawie 25 razy taniej od ceny cennikowej, ale…
Pierwsze pytanie – jaka jest rzeczywista cena rynkowa takiej usługi? Pozycjonowanie to nie marchewka, cena usługi zależy od zakresu, trudności fraz itp. Zobaczmy do jednej z ofert – na warunki:
- jednej frazy będącej nazwą własną (nazwa firmy, imię i nazwisko, ksywa itp.) do 1 000 000 wyników wyszukiwania w google.pl,
- dwóch dowolnych fraz – do 1 000 000 wyników wyszukiwania,
- dwóch fraz regionalnych (np. biuro rachunkowe Warszawa, elektryk Poznań, fryzjer Bydgoszcz) – do 2 000 000 wyników wyszukiwania w google.pl.
Przy czym istotne jest: Dostaniesz gwarancję wysokiego pozycjonowania 5 fraz (w tym 3 w pierwszej „10″ wyników w czasie maks. pół roku od momentu rozpoczęcia pozycjonowania).
Firma pobierze wynagrodzenie w przypadku wypozycjonowania 3 fraz. Skupi się więc prawdopodobnie na frazie nr 1 (bo łatwo – samo wejdzie w 90% wypadków) i 2 frazach dodatkowych. Tu jest pewien haczyk:
- jeśli klient wybierze 2 trudne frazy dowolne do 1 mln wyników wyszukiwania, to można się skupić na pkt 3
- o ile klient nie wybierze restauracja warszawa, hotel warszawa, restauracja kraków itp. przy dobrej optymalizacji i wpięciu do zaplecza frazy wejdą same
Czego nie wiemy?
- Czy klient musi udostępnić miejsce na linki we własnym serwisie (stopkę)
- Czy pozycjonerzy będą używali seo quake-ów, blastów i innego rodzaju automatów
- Jaka jest gwarancja, że nie dostanie się bana
Jeśli klient udostępnia stopkę, to w ramach tej oferty firma zbuduje sobie darmowe zaplecze. Linkując wzajemnie i grupując kategoriami firma pozycjonująca może łatwo wypozycjonować serwisy na proste frazy mając dodatkowo zaplecze dla swoich trudniejszych pozycjonowań. Generalnie klient nie powinien się tym martwić, gdyż dostaje top10. Pytanie jednak czy taniej nie byłoby skorzystać z systemu wymiany linków
Ad. automatów, SWL-i itp. nie wiemy nic. Istotna jest także odpowiedzialność firmy w przypadku gdy strona dostanie bana. Przy agresywnym linkowaniu może się to zdarzyć i co wtedy??
Czego firma nie otrzymuje?
Normalna usługa pozycjonowania to:
- analiza fraz – trudności, zgodności z ofertą klienta, ilości potencjalnych wejść (tego w ofercie nie ma, to robi sobie sam klient – przynajmniej tak mu się wydaje)
- audyt SEO strony (przynajmniej podstawowy)
- optymalizacja strony przez klienta, lub przez pozycjonera za dodatkową opłatą lub w ramach umowy zawartej na dłuższy okres
- poprawa PR strony, budowanie zaplecza tematycznego
- monitoring pozycji, analiza ruchu
Prawdopodobnie w ramach usługi zostaną zmienione metatagi, może linki przepisane na bardziej przyjazne plus wklejony kod do systemu wymiany linków firmy oferującej usługę. Nie będzie np. analizy ruchy poszczególnych fraz. O tym jak ważna jest taka analiza i jak łatwo nabić klientów „w butelkę” możecie przeczytać tu: http://www.goldenline.pl/forum/2493184/jak-sunrise-system-dobiera-frazy/.
Czy więc ta oferta się opłaca? Dla małych firm dla których internet jest tylko dodatkiem, mało ważnym sposobem docierania do klientów ryzyko może się opłacać. Jeśli firma do tej pory nie stawiała na internet, to ewentualne szkody będą niewielkie (gorzej być nie może). Jeśli jednak firma ma atrakcyjną domenę, promuje się za pomocą AdWords, Facebook-a, sprzedaje na Allegro, ma sporo wejść bezpośrednich – radziłbym kilka razy przeczytać umowę przed podpisaniem
Czy to się opłaca pozycjonerowi?
Oferta z tego tygodnia to ponad 600 sprzedanych kuponów. Jak łatwo policzyć firma, która sprzedała ofertę otrzyma 120 tys zł… minus prowizja serwisu. Powiedzmy, że Gruper pobiera prowizje 30% (nie pamiętam – sam nigdy nie korzystałem), czyli firma otrzyma jakieś 90 tys. W przeliczeniu na 1 klienta będzie to 150zł netto.
Za te 150 zł netto firma musi wykonać następujące operacje:
- Podpisać umowę / zamówienie, wysłać do klienta => 20 minut
- Wystawić fakturę => 5 minut
- Pobrać dane od klienta (ok, zgodnie z zasadami to klientowi powinno zależeć, bo jak nie prześle to nie otrzyma usługi) wprowadzić do swojej CRM-ki, czy arkusza klientów => 5 minut
- Zalogować się na konto klienta, jeśli nie działa to wysłać maila (powiedzmy co 10 klient) => 5 minut
- Sprawdzić czy przesłane przez klienta frazy spełniają wymagania, jeśli nie spełniają to wysłać maila (tylko co 10 klient) => 5 minut
- Obsłużyć problemy z pkt 3 i 4 (suma klientów) => 5 minut
- Wprowadzić zmiany w metatagach (dziwne CMS-y, pliki HTML, pliki config.php itp) => 10 minut
- Dodać do systemu linkowania i monitoringu oraz do Google WMT => 10 minut
- Obsłużyć zgłoszenie od klienta, że coś przestało działać (bo np. ktoś na sztywno wpisał metatagi), co 20 klient => 1 minuta
- Poprawić metatagi, które przypadkiem nadpisał informatyk klienta, co 20 klient => 1 minuta
Wychodzi jakieś 70 minut na klienta. Nie liczę telefonów, e-maili, czasu na kawę, czasu na WC, czasu na Facebook-a itp.
Przy okazji zakładam, że firma ma w miarę sensownie ułożone procedury, system do fakturowania, wysyła e-faktury, podpisanie umowy jest zautomatyzowane. Nie będzie miała pecha i nie zbanuje strony klientowi, który wkurzy się i pójdzie do sądu albo nie popsuje CMS-a za kilkanaście tys zł.
Aby obsłużyć 600 klientów będzie więc potrzebne jakieś 700 godzin, czyli 2-3 miesiace intensywnej pracy dla 2 osób. Wychodzi jakieś 15 000zł netto za m-c pracy jednej osoby. Do tego firma zyskuje:
- zaplecze
- bazę klientów, którzy MOŻE kiedyś skorzystają z jej usług, przedłużą pozycjonowanie (już za 5000zł)
Firma traci:
- markę i wiarygodność
- znaczną część klientów, którzy powiedzą że SEO jest bez sensu
- dużo czasu i nerwów
Podsumowanie
Chciałbym powiedzieć, że ta oferta jest totalnie bez sensu ale chyba nie jest. Podejrzewam, że 10% klientów, którzy ją kupiło przypadkiem wytypuje frazy które będą generowały sensowne zapytania czy wejścia klientów. Pozostałe 90% będzie robiło za zaplecze i dodatkowo za to zapłaci.
Pozycjonerzy raczej nie stracą. O ile nie popełnią jakiś kardynalnych błędów, to oprócz ciężkiej pracy przez kilkanaście tygodni, wielu maili, faktur, umów, zyskają dostęp do szerokiego (aczkolwiek słabego) zaplecza.
Firmom, które poważnie podchodzą do marketingu internetowego radziłbym natomiast skorzystanie z profesjonalnych usług. Pozycjonowanie to nie gokarty czy gra w kręgle. Między usługą za 5000zł a za 200 jest znacząca różnica. Bardziej przypomina mi to ofertę wybudowania domu za 1/10 ceny pod warunkiem iż:
- będzie bez drzwi i okien
- schodów
- ocieplenia
- instalacji
- dach i owszem ale bez komina i rynien
Podczas konferencji dotyczącej branży materiałów budowlanych miałem okazje mówić o znaczeniu e-commerce i ogólnie informacji na temat produktów w tej branży. Reakcje były różne, ale widziałem zainteresowanie i zaciekawienie osób na sali. Pomyślałem – będzie dobrze!
Dziś szukając drzwi trafiłem na coś co mogę nazwać wizją szalonego marketera – dobrze nie jest! Kliknąłem w reklamę AdWords marketów OBI, licząc że znajdę informacje o ofercie drzwi w tej sieci…
Moim oczom ukazał się (pomijam czas oczekiwania na wczytanie) ekran, który ciężko ogarnąć nawet wprawnemu internetowemu oku. WTF?! Na ekranie startowym obrócz „dynamicznego” banera głównego, mamy dynamiczny baner boczny nr 1, dynamiczny baner boczny nr 2 oraz… (kto zgadnie?) dynamiczny baner boczny nr 3. Pod banerem main znajduje się – tu Was zaskoczę – dynamiczny baner pod banerem nr 1!
Oprócz tego w środkowym łamie nr 2 mamy kolumnę z banerami – ha ha, wcale nie są dynamiczne! Dynamiczne za to są miniatury w głównym łamie tekstowym. Yeah!
Zastanawiam się jak tak duża marka może pozwolić sobie na tak wielką ignorancje w zakresie marketing w internecie.. co ciekawe strona obi.de wygląda znacznie lepiej, pomimo iż elementy graficzne są tożsame. Wejdźcie i zobaczcie sami.
Świetna infografika i ściągawka dla wszystkich blogerów – co zrobić aby Twój blog był dobrze indeksowany przez Google i jednocześnie bardziej atrakcyjny dla czytelników.
Tak – ja też głosowem na PO i tego żałuje – głównie straconych szans i rządzenia dla rządzenia. Co prawda posuwamy się powoli do przodu jako kraj, ale jest to bardziej bezwład i dryfowanie z prądem niż wyścig cywilizacyjny.
A zrobić można wiele – w zakresie deregulacji, upraszczania procedur i życia przedsiębiorców i obywateli. O służbie zdrowia, rosnącej liczbie urzędników (czyt. wyborców PO) czy dziurawych drogach nie wspomnę….
No ale nie o tym jest mój blog. Jest o marketing, nowych mediach i e-commerce. I w tych dziedzinach PO przoduje. Kilkanaście dni po uruchomieniu usługi Google Plus ma już swój profil w serwisie… a przecież Google prosiło aby nie rejestrować jeszcze firm (i organizacji). Użytkownicy Plus-a już znaleźli na to sposób:
Apeluje więc do PO, bądźcie do przodu nie w internecie. Stracone okazje lubią się mścić!




